Raspberry PI 2

Uniwersalna malina – moja przygoda z Raspberry PI

Siedzisz zamknięta w białej obudowie zaledwie kilka centymetrów ode mnie. Bardzo często patrzę sobie na ciebie i wtedy nachodzi mnie myśl, ile zawdzięczamy ludziom takim jak Steve Wozniak, ludziom, którzy nie wiedzieli, że czegoś nie da się zrobić i po prostu to robili.

Dzisiaj chciałbym napisać o Tobie kilka słów, które będą dobrym wstępem nowego działu tutaj – Malino, czy zechcesz być główną bohaterką kategorii Raspberry PI? Myślę, że radosne migotanie zieloną diodą jest twoją zgodą i będę pisał jakby tak właśnie było  🙂

Kiedy jestem w pracy, jesteś moją bramą do sieci, a kiedy jestem w domu to dajesz mi możliwość zanurzenia się w nostalgii, powrócić po raz kolejny do czasów dzieciństwa, dokładnie tak samo jak Acer, który wciąż czeka na zasilacz.

Kiedy chcę zobaczyć co u Ciebie to po prostu loguję się do Ciebie przez SSH i widzę, z jakim uporem walczysz z trudnym, internetowym losem. Raspbian będący w twojej pamięci w pełni wykorzystuje Twoje możliwości i zwiększa je wielokrotnie. Pamiętaj, że jak się pokłócicie to możesz mi o tym powiedzieć – fajnie byłoby, żebyście się dogadywali, jak pisałem już kiedyś. Zawsze możesz poznać się z Windowsem, który tylko na to czeka – ale jak się pobawimy nim trochę to się podzielimy opinią ze światem 😉

Miniaturowy komputer o olbrzymich możliwościach – tylko Raspberry PI.

Bardzo podoba mi się w tobie to, że całe twoje oprogramowanie uruchamia się z karty pamięci, dzięki czemu mogę zmienić Twoje przeznaczenie w ciągu 10 sekund i powiedzieć ci, od teraz serwujesz mi gry, a Ty bez słowa ładujesz RetroPie i pozwalasz mi na zabawę z tymi wszystkimi grami z Dosa, Pegazusa, SNES’a, Commodore 64 czy PlayStation. Po skończonej zabawie mówię do Ciebie – czas się pouczyć programować, zmieniam kartę pamięci i już mam w swojej dyspozycji całą twoją moc, aby  uruchomić Pythona i stworzyć kolejny termometr, który mogę przeczytać z poziomu telefonu czy zobaczyć sobie, czy mój Aloes ma wystarczająco dużo wody 🙂

Oprócz tego zawsze służysz mi jako serwer WWW, gdzie Apache wraz z PHP i MySQL’em dbają o to, bym zawsze mógł sprawdzić na przykład swój kalendarz czy pobrać z dysku potrzebny mi plik, którego akurat zapomniałem zabrać.

Raspberry PI w akcji

Raspberry PI w akcji

Raspberry PI, jesteś też świetna w innej roli, do której notorycznie cię wykorzystuję. Dzięki OpenVPN’owi pozwalasz mi omijać różne blokady sieci i w bezpieczniejszy sposób korzystać z Internetu, na przykład kiedy korzystam z publicznej sieci Wi-Fi.

Twoje 4 porty USB pozwalają podłączyć kilka urządzeń choć czasem okazuje się, że za dużo ich powoduje, że przestajesz działać dobrze. Na szczęście twoi projektanci pomyśleli nad tym i można poprzez edycję pliku konfiguracyjnego w twojej małej głowie sprawia, że chętniej dzielisz się prądem 🙂

Każdego dnia odkrywam kolejne możliwości, które oferujesz i mam cichą nadzieję, że będziesz to robić przez cały swój żywot. Na szczęście na całym świecie są ludzie, którzy wymyślają dla ciebie nowe zastosowania i chcą byś się rozwijała. Robisz to z największą radością jaką można sobie tylko wyobrazić 🙂

To jest pierwszy post z dłuższej serii poświęconej Raspberry PI. Jeżeli masz jakiś pomysł, o czym mam napisać, jaki projekt zrealizować z wykorzystaniem Maliny.

Stay tuned.

Ta strona używa ciasteczek Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij