Studia czy praca dla informatyka?

By | Styczeń 3, 2016

Ponad 2 lata temu popełniłem artykuł na temat „Studia? Na co mi one”. Od tego czasu troszkę rzeczy się zmieniło i po niedawnej rozmowie z Mattem Olechem postanowiłem usiąść i napisać aktualizację do tamtego artykułu i opisać moje przemyślenia z poziomu osoby bogatszej o 2 lata doświadczeń.

W chwili obecnej pracuję i studiuję. Ale o tym za chwilę, najpierw mała retrospekcja. Mój pobyt w UK trwał rok, w czasie którego pracowałem w dwóch miejscach, dzięki którym nauczyłem się języka i miałem możliwość pracy z różnymi narzędziami IT.

Praca w międzynarodowej korporacji na stanowisku 1 i 2 linii wsparcia, z małą pomocą LinkedIn i GoldenLine, umożliwiła mi pracę w fajnej firmie w Polsce. Pracę, której nawet zbytnio nie szukałem. Po prostu któregoś dnia napisała do mnie Pani z firmy rekrutacyjnej i zapytała, czy przypadkiem nie szukam pracy w Polsce. Ponieważ rozważałem powrót z różnych względów postanowiłem wziąć udział w procesie rekrutacyjnym i zobaczyć ile jestem warty.

Moja rekrutacja się troszkę ciągnęła co prawda, bo pierwszą wiadomość otrzymałem w okolicach kwietnia, a dopiero w czerwcu byłem na rozmowie rekrutacyjnej (firma pozwoliła odłożyć tę rozmowę do czasu mojego powrotu do kraju). Pierwsza rozmowa była dla mnie dość stresująca, trzeba przyznać, wyszedłem z niej z mieszanymi uczuciami, ale wracając do domu dostałem telefon z zaproszeniem na kolejny etap rekrutacji, więc mogłem odetchnąć z ulgą.

Kolejny etap rozmowy przebiegał już w dużo spokojniejszym nastawieniu i następnego dnia okazało się, że mam tę pracę i od 1 lipca będę pracował na stanowisku Młodszego Specjalisty Operacyjnego.

Z tą pracą wiązało się jeszcze jedno zobowiązanie, które musiałem podjąć – plany związane z dalszą edukacją – wtedy powiedziałem, że jeżeli to jest potrzebne dla mojego zatrudnienia to mogę takową podjąć – i w sumie tak się stało. Nie poszedłem na studia z całkowicie własnej chęci i przekonania, lecz dlatego, że chęć pracy pomogła mi podjąć decyzję.

Ostatnie półtorej roku pracowałem najpierw jako Młodszy, a następnie jako Specjalista Operacyjny, wciąż nie będąc inżynierem ani magistrem 😉

Przyszedł sobie listopad 2015 roku i zostałem kolejną propozycję pracy, po raz kolejny poprzez LinkedIn. Rekruter od razu dał mi do zrozumienia że nie jest ważne to czy mam studia. Ważne były moje twarde i miękkie umiejętności które zdobyłem samemu przez ostatnie kilka lat.

W dzisiejszych czasach, gdzie praktycznie każdy 25 latek jest magistrem albo magistrem inżynierem, duże firmy przestają powoli zwracać uwagę na wiedzę uniwersytecką a patrzą na to, co ktoś ma w swojej głowie. Szkoda jednak, że wciąż jest wiele firm na terenie naszego kraju, dla których tytuł naukowy jest ważniejszy od tego, co naprawdę potrafią, choć da się zauważyć w tym pewien regionalizm.

Cóż, skoro rozpocząłem studia, to je ukończę, przynajmniej pierwszy stopień. Choć gdybym ich nie rozpoczął w październiku 2014 roku, to teraz zapewne bym nie studiował w ogóle J

Wracając do pytania z tytułu tego wpisu, informatycy i osoby związane z przemysłem IT powinny bardzo mocno zastanowić się, czy warto jest poświęcać czas na wykłady i laboratoria, czy lepiej skupić się na tym, aby samemu kształcić się w obecnie wykorzystywanych technologiach, chociażby z wykorzystaniem Microsoft Virtual Academy.

Studia mają jednak też kilka zalet, jak chociażby fakt, że po ich zakończeniu dostaniemy papierek, który w niektórych miastach da nam pracę, czy dostęp do takich rzeczy jak GitHub Education albo legitymacja studencka i zniżki chociażby na bilety autobusowe 🙂