Acer 500+

Staruszku, stęskniłem się za Tobą

Przyniosłem cię dzisiaj ze strychu, gdzie spokojnie odpoczywasz na swojej komputerowej emeryturze, żeby po raz kolejny poświęcić swój czas na takie hity jak Robak, Test Drive II: The Duel, Grand Prix Circuit czy nieśmiertelnego klona Tetrisa. Choć pod maską kryjesz zaledwie 8-bitowy procesor, który w trybie Turbo osiąga zawrotne 8 MHz i masz pamięć, która według Billa Gatesa wystarczy do wszystkich zastosowań, to nie pamiętam, aby kiedykolwiek zdarzały ci się jakiekolwiek przycinki albo zawieszenia 🙂 Robiłeś od zawsze to, do czego cię stworzono i nie zawodziłeś mnie aż do dziś.

Dałem ci monitor, dałem ci prąd, dałem klawiaturę – ale dobrej zabawy dzisiaj mi nie dałeś. Zapiszczałeś tylko smutno z tyłu, jakbyś chciał powiedzieć „umarłem”. Delikatnie poluzowałem śrubki trzymające twoją obudowę i otworzyłem ją. Nie było w tobie grama kurzu, co zapewne jest zasługą kartonu, w którym spędziłeś ostatnie kilkanaście miesięcy.

Zasilaczowe problemy

Sprawdziłem czy wszystkie przewody się trzymają w środku ciebie i niosą prąd niczym tętnice, ale po krótkiej chwili z miernikiem w ręku dowiedziałem się, że te przewody nie mają czego nieść, gdyż zasilacz nie chce pracować i tam gdzie powinno być 12V było zaledwie 4.

Ponieważ wiem, jak to bywa z prądem i zasilaniem, otworzyłem go delikatnie, sprawdzając wszystkie kondensatory, tworzące wrażenie wieżowców w centrum wielkiej metropolii, ale nie znalazłem niczego, co byłoby z nim nie tak. Skręciłem go i podłączyłem z powrotem do twojego ekosystemu jednak wciąż uparcie odmawiasz mi włączenia się.

Zapytałem więc na Facebooku dobrych ludzi, którzy pracują w firmie z twoim nazwiskiem. Obiecali pomóc i sprawdzić, czy nie została gdzieś w odmętach magazynów jakaś część, którą można nazwać zasilaczem i która mogłaby pozwolić ci wrócić do świata żywych. Będę niecierpliwie czekał na ich odpowiedź, a tobie Staruszku, mój drogi pierwszy komputerze obiecuję, że zrobię wszystko co tylko w mojej mocy, abyś wrócił do żywych i dalej bawił świat oprogramowaniem na tobie zainstalowanym.

Pamiętam czasy, kiedy stałeś gdzieś w miejscu dla mnie nieosiągalnym, kiedy ja jeszcze byłem dzieckiem. Kiedy w końcu dano mi się z tobą pobawić to radośnie pozwalałeś mi na żonglowanie grami i zabawę przy 12 calowym, czarno zielonym monitorze, gdzie doskonaliłem swoje umiejętności wyścigowe i uczyłem się logicznego myślenia, dzięki testowi na iloraz inteligencji. Miałeś też polski edytor tekstu, TAG, w którym ja stawiałem swoje pierwsze piśmiennicze kroki. MS-DOS 3.30, który wciąż jest na twoim twardym dysku, nauczył mnie cierpliwości do komputerów, pokazał mi że one nie gryzą i zainteresował mnie tym pięknem świata IT.

Czy dzieci nie mają czasem racji?

Na koniec zdanie, które mówiłem do wszystkich, mając mniej niż 7-8 lat „Jak pójdę do szkoły to będą komputery i drukarki. Nie będę musiał pisać dużo ręką, więc po co mam mieć ładne pismo?” – no cóż, teraz faktycznie wszystko można napisać na klawiaturze, a moje pismo jak było brzydkie, tak jest 🙂

 

Ta strona używa ciasteczek Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij