Przepraszam...

Przepraszam

Dzisiejszy wpis chciałbym poświęcić znaczeniu tego krótkiego, aczkolwiek bardzo ważnego w życiu człowieka słowa – przepraszam. Dlaczego akurat to słowo? Ponieważ uważam, że osoby, które potrafią przyznać się do swojego błędu są osobami coraz rzadziej spotykanymi w dzisiejszych czasach.

Na samym początku zobaczmy co o przepraszaniu mówi Słownik języka polskiego.

Przepraszać – poprosić o przebaczenie, tłumacząc się i usprawiedliwiając; prosić o darowanie winy;

Dlaczego więc w dzisiejszych czasach coraz rzadziej możemy usłyszeć to słowo? Co powstrzymuje nas przed używaniem tego pięknego, magicznego słowa, które może rozwiązać wiele niezaognionych konfliktów, rozładować atmosferę i poprawić samopoczucie obu stron? Jak i kiedy powinniśmy wyrazić naszą skruchę a kiedy tego nie robić?

Dlaczego tak rzadko słyszę przepraszam i co mogę dać od siebie?

Przyczyn jest kilka, ale w mojej opinii tą, która ma największy wpływ na to zachowanie jest przekonanie o własnej nieomylności. Dlaczego to aż tak na nas wpływa? Bo każdy człowiek, żyjący w dzisiejszych czasach boi się tego, że ktoś może o nim pomyśleć, że się pomylił i nie jest warty naszego czasu i uwagi. Myli się każdy, serio.  Nie ma ludzi idealnych, każdy z nas ma jakieś wady (jeżeli ktoś uważa, że nie ma żadnych wad, niech pierwszy rzuci kamieniem komentarzem).

Co jeszcze może blokować nas przed powiedzeniem przepraszam? No na przykład to, że się czegoś wstydzimy i boimy się, że jeżeli się do tego przyznamy to nie spotka się to z akceptacją otoczenia. Czy tak jest w rzeczywistości? No jasne, że nie 🙂 Jeżeli przyznasz się do błędu to wzbudzisz tym szacunek wśród innych i wzbudzisz większe zaufanie wobec ludzi dookoła.

Czy jeżeli kogoś przeproszę to będzie to znaczyło, że wina jest tylko po mojej stronie? Nie. Jak już wcześniej pisałem nikt nie jest idealny, a wina zawsze jest w jakiś sposób po obu stronach konfliktu. Tak więc mówiąc przepraszam, jedyne co zrobisz to wywołasz refleksję w drugim człowieku. Czy warto? No pewnie, że tak 🙂

Budowanie poczucia własnej wartości na fikcji posiadania racji to kolejny moment, kiedy przeprosić się kogoś jednak powinno. Myślisz, że jesteś ekspertem w danej dziedzinie, ale ktoś Cię poprawia i udowadnia ci błąd. Co wtedy robisz? Obrażasz się na tą osobę i spuszczasz głowę? Powinieneś grzecznie przeprosić i pamiętać, że, tak.. nie jesteś ideałem – nikt nie jest.

Masz swoje wartości, wiedzę, umiejętności, których jesteś pewny i wiesz, że to stanowi twój fundament? Super – nie przepraszaj za to. Za swoją osobowość także nie – bo to jest coś co definiuje ciebie. No chyba, że komuś zrobisz przykrość swoimi słowami.

Ktoś wymaga od ciebie rzeczy niestworzonych? Powiedz mu to wprost – nie potrafię tego zrobić, znajdź kogoś innego albo pokaż mi jak mam to zrobić. Lepiej zadać milion pytań i nie robić tutaj z siebie ofiary – nie rozumiem tego, wytłumacz mi to, proszę. Nie przepraszaj za to, że czegoś nie umiesz. Nie jesteś ideałem i zakładam, że jeżeli poprosiłbyś kogoś o zrobienie rzeczy nie z jego działki to odpowie ci to samo.

Nie przepraszaj w kółko,  bo to świadczy tylko o tym, że nie wiesz czy zawaliłeś, czy jedynie masz bardzo niską samoocenę. Nad samooceną można pracować i nawet całkiem skutecznie.

No dobra, ale jak przeprosić?

  1. Słownie – czasem zwykłe przepraszam jest wystarczające do zatarcia winy. Zrób to osobiście, przeproś, uściśnij dłoń i zapamiętaj, żeby na drugi raz pomyśleć, czy jesteś pewny swojej racji. Pisemne przeprosiny – jak już to napisz odręcznie list. Facebook to nie jest najlepsze miejsce do tego typu rzeczy.
  2. Zaproponować danie czegoś od siebie – tutaj spectrum możliwości jest olbrzymie. Winy możemy wynagrodzić chociażby przez wspólną kawę/piwo/spacer/cokolwiek, żeby człowiek poczuł się doceniony. Jak coś zepsułeś – odkup albo napraw 🙂
  3. Szczerze – co z tego, że powiesz przepraszam, skoro za jakiś czas zrobisz to samo? Czy to nie jest przypadkiem rzucanie słów na wiatr i traktowanie osoby którą przepraszamy bez należnego jej szacunku.
  4. Odpowiedzialnie – jeżeli za coś przepraszasz to przeproś za konkret i kropka. Żadnego ale. Bo każde ale znaczy, że jesteś na genialnej drodze do pominięcia pkt. 3. Przeproś za to za co jesteś winny i zakończ temat. Zmień na jakiś weselszy, jeżeli potrafisz to zrobić subtelnie.
  5. Pokaż, że rozumiesz co zrobiłeś źle. Nie tylko słowa, ale czyny przede wszystkim.
  6. Jeżeli wiesz, że dasz radę – obiecaj poprawę. Ale znowu, nie rzucaj słów na wiatr.

Przeprosiłem, co dalej?

Zmień temat, nie wracaj do niego. Jeżeli przeprosiłeś szczerze i wynagrodziłeś w jakikolwiek sposób swoją winę – zamknij w swojej głowie tę furtkę z winą i nigdy więcej jej nie otwieraj. Taka dobra rada 😉

 

Ta strona używa ciasteczek Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij